W co nie ubierać dziecka?

Uwielbiam ubrania i modę, a kupowanie ciuszków dla syna upodobałam sobie szczególnie. Dużo mam uwielbia stroić swoje dziecko i woli kupić coś swojej pociesze niż sobie. Są jednak pewne rzeczy, które mimo, że ładne warto sobie darować. Ubrania, które nie sprawdzają się na małym dziecku. Co zalicza się do tej grupy?


Białe lub bardzo jasne ubrania. Michaś wyznaje zasadę, że białą bluzkę zakłada jeden raz. Potem plamom nie daje rady namaczanie, odplamianie, czy pranie w wysokich temperaturach. Dlatego staram się nie kupować jasnych ubranek, a jeśli już to w promocyjnych cenach (wtedy troszkę mniej mi szkoda).

Czarne spodnie, legginsy przyciągają wszystkie paproszki i sierść zwierząt. 5 minut zabawy na dywanie, a spodnie są całe oblezione. I tu zaznaczę, że sprzątam w domu : )

Sztuczne materiały, w których skóra nie oddycha. Małe dzieci naprawdę mocno się pocą, dlatego poliestrowe, czy akrylowe ubrania zdecydowanie odradzam. To samo dotyczy bucików, dlatego wybieramy skórzane lub bawełniane.

Białe buty wyglądają cudownie, ale tylko w sklepie. Niestety na nóżkach dziecka szybko przybierają kolor szary. Która mama ma czas na codziennie pranie i czyszczenie obuwia? Zresztą ile prań wytrzymają taki buty?

Bardzo drogie ubrania. Ile razy zdarzyło się Wam, że po pierwszym ubraniu ciuszki były uplamione lub podarte? Już widzę oczami wyobraźni swoją minę, gdy dzieje się tak z mega drogim strojem. Szkoda strofować dziecko by się nie bawiło, bo zniszczy ubranie. Dlatego kupujmy ubranka adekwatne do stanu naszego portfela (można zainwestować w dobrą torebkę, która posłuży nam kilka lat, ale nie warto w legginsy dla małego dziecka).

Sztywny materiał ograniczający ruchy dziecka to również nienajlepszy pomysł. To samo dotyczy zbyt obcisłych rzeczy krępujących ruchy.

Michaś ma na sobie:
Białą bluzkę - Reserved (której nawet jakimś cudem nie ubrudził)
Czarne spodnie - Name It (oczywiście obeszły psem zaraz po zejściu z łóżka)
Papcie - Titot (to akurat zakup idealny)
A Co Wy dodałybyście do listy? Jakie są Wasze największe wtopy jeśli chodzi o ubranka dla dzieci?

Pozdrawiam
Madame B

Share:

16 komentarze

  1. Dodałabym jeszcze ZA MAŁE UBRANIA - tak, założyłam kiedyś Małemu bluzkę, która wydawała mi się na oko dobra, zresztą rozmiar z metki tez odpowiadał rozmiarowi, który synek nosił. Jednak jak się okazało o ile łatwo się ją założyło, o tyle ściągnąć było trudno! Otwór na główkę był dość mały i Mały już się denerwował podczas rozbierania. A buty białe mieliśmy, potwierdzam - białe już nie są, choć starałam się je czyścić regularnie chociażby przecierając chusteczkami nawilżającymi po użyciu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za małe rzeczy to też problem nie dość że cisną to jeszcze trudno zdjąć. Buty białe bardzo mi się podobają i chciałabym kupić synowi, ale nie wiem, czy będę je tak sumiennie czyścić po każdym spacerze :)

      Usuń
  2. Ja kupuję białe i jasne ubrania. Są to z reguły białe body i bluzki. Karol się brudzi, ale jeszcze nie zdarzylo mi sie by plamy nie zeszły. Czarne spodnie moj synek w swojej szafie też ma. Generalnie uważam, ze dziecko w jasnych kolorach wygląda po prostu czysto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas na 10 jasnych rzeczy 9 z reguły nie jest do uratowania, czasami zastanawiam się czym ja karmię dziecko, że tego doprać się nie da :)
      Białe body lubię, ale pod ubranka na zimę, bo kolor nie przebija.

      Usuń
  3. Ja kupuję białe i jasne ubrania. Są to z reguły białe body i bluzki. Karol się brudzi, ale jeszcze nie zdarzylo mi sie by plamy nie zeszły. Czarne spodnie moj synek w swojej szafie też ma. Generalnie uważam, ze dziecko w jasnych kolorach wygląda po prostu czysto.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się z Tobą. Jednak widze taką jedną zależność wśród wielu blogerów, że nie ważne czy dziecko ma wygodnie, ważne że jest trendy. jak to się mówi: fura, skóra i komóra. Fajnie, że dbasz o wygodę swojego syna, dla mnie to również bardzo ważny aspekt przy wybieraniu ubrań. Nie kieruję się tylko znanymi markami, ale również jakością materiału i wykonania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można dziecko ubrać dziecko modnie nie męcząc go niewygodnymi ubrankami, tylko trzeba robić to z głową. Dla siebie też nie kupuję wszystkiego co trendy jeśli będzie niefunkcjonalne.

      Usuń
  5. Zgadzam się z Tobą. Ja kupiłam dla córki co prawda 3 jasne sukienki,ale są one na tzw. wyjścia. A na jednej i tak jest już mała plamka nie wiadomo z czego.. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsze jest to, że plamy są od nie wiadomo czego :) Nigdy nie wiem kiedy i czym syn załatwił ubranko :)

      Usuń
  6. Jak dla mnie wtopą są tanie ubranka kiepskiej jakości które po jednym praniu wyglądają jak szmaty... Pamiętam jakiego miałam nerwa jak zakupiłam niemowlakowi jeszcze pięciopak body, i po rozpakowaniu okazało się że tam krzywe, tu dziurka, a po wypraniu rozciągły się na szerokość arbuza :O
    Jeśli chodzi o białe ubrania to maluch ma ich dużo, niemowlęca wyprawka była właściwie cała biała :) Niemieckie proszki dają radę,nie mamy problemów z plamami :)

    Nie oszczędzam na butach, sama nie chodziłabym w byle jakich więc tym bardziej nie kupiłabym takich dziecku bo wiem jak ważny jest komfort podczas chodzenia no i ma to też wpływ na całą postawę ciała. Też uwielbiamy takie paputki jakie macie :)

    A jeśli chodzi o bardzo drogie ubrania... Dostajemy takie czasem w prezencie i są kłopotliwe , bo doskonale wiem że za cenę jednej bluzy ubrałabym dzieciaka od stóp do głów w sieciówce, dlatego zachowuję je na "zwrot" kiedy darczyńcy będą mieli własnego synka :p Zauważyłam też że wysoka cena wcale nie jest wyznacznikiem jakości, tak samo mechaci się koszulka z Hilfigera i tak samo z H&M więc dla mnie wybór jest jasny,wolałabym dostać trzy tańsze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to mówią DROGO JEST TANIO ŻYĆ i niestety czasami nie da się oszczędzić, bo zaraz znowu trzeba kupić coś co kupiło się tanio kiepskiej jakości. Dlatego wole wydać troszkę więcej jeśli mam pewność jakości. Ale niestety cena nie zawsze idzie w parze z jakością.

      Usuń
  7. Też nie lubię białych. Zakładam tylko jak dziecko musi być na galowo :-P Tak więc białe w szafie zawsze jak nówki. I sztucznosci nie znoszę, ani u dziecka ani w swojej szafie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie też mówię NIE sztuczności!

      Usuń
  8. My mamy i czarne, i białe - na razie nie narzekam, ale pewnie wszystko przyjdzie z wiekiem młodego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wraz z intensywnym zwiedzaniem świata i próbowaniem nowych smaków odechciewa się białych koszulek :) Więc korzystaj puki możesz :)

      Usuń
  9. Popieraz. ;) Plus jeszcze za duże/za małe ubrania i te z gryzących materiałów. ;)

    OdpowiedzUsuń